o mnie

Weź się w garść – czyli co działa mi na nerwy.

„nie mam na nic ochoty. Słabo się dziś czuje” – przestań, weź się w garść.
„mam depresję” – sresje masz nie depresję, weź się w garść.
„nie mam ochoty widywać się z tymi ludźmi, nie mój typ” – nie marudź, pójdziemy tam na chwilę, weź się w garść.

„nie dobrze mi, źle się czuje” – a komu dzisiaj dobrze, weź się w garść

WEŹ SIĘ W GARŚĆ, WEŹ SIĘ… w garść…, weź…..w garść… się…

Za każdym razem, gdy słyszę te słowa, zbiera mi się na wymioty i kręci mi się w głowie.

Najchętniej wyskoczyłabym przez okno.
To tak jakby ktoś serio miał mnie w dupie i jedyne co mu przychodzi do głowy, to te proste nic nie wnoszące słowa.
Słowa te doprowadzają moje policzki do czerwoności.

A moja głowa? Eksploduje.

Przestaje słuchać.

Oddalam się w krainę zapomnienia. Możesz dalej sobie mówić te WEŹ SIĘ W GARŚĆ

a weź Ty mnie pocałuj w dupę.

Nie czuje wsparcia ze strony osoby, która używa tych słów. Niejednokrotnie czuję pogardę, złość, oburzenie. Mimo tego myślisz, że mnie wspierasz. Przecież używasz tych magicznych słów, które mają odmienić moje życie.

Zanim zamienisz się we wspaniałomyślnego pocieszyciela, to na kilka chwil postaw się po tej drugiej stronie. Wejdź w moją skórę. Poczuj moje emocje, ten lęk, te wyładowania w głowie i usłysz jak mówisz do siebie WEŹ SIĘ W GARŚĆ, będzie dobrze.

A wystarczy BYĆ.

Wysłuchać, przytulić, zadzwonić, kupić pudełko lodów i zjeść je oglądając do rana seriale.

Powiedzieć, że rozumiesz.

Właśnie tak… wystarczy być.

tekst napisany w ramach pracy z kartami Agi Hałas – Dokąd Dalej.
https://www.dokaddalej.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *